Witam

Luty 16th, 2010

Witam ,tak tak wróciłam i dodaje notkę. Jak wiecie, dziś rozpoczął sie rok szkolny, nie wiem czy notki będą często lecz postaram się, aby pojawiła się jedna na miesiąc. Mam nadzieje że wytrzymacie.
Życzę udnaego Roku Szkolnego.
Notka dla Marty :*
******
Rano obudził mnie budzik nastawiony w komórce (aby chłopaki nie zaspali na próbę^^). Zeszłam na dół, wzięłam sok i włączyłam odbiornik na kanał informacyjny i kogo obaczyłam?
Siebie?!
-„ Kurde znowu?!”- pomyślałam
- Wczoraj wiedzieliśmy, basistę ukochanego zespołu dziewczyn Tokio Hotel, z tą samą dziewczyną, co wokalista tego samego składu. Zastanawialiśmy się skąd jest ta dziewczyna i czy chodzi z Bill’em czy z Georg’em. Gdy zapytaliśmy o to, basistę odpowiedział „(tu puścili fragment, jak Georg szybko mówi i biegniemy)”, zobaczymy jak to wszystko się potoczy dalej, czekamy z niecierpliwością- zakończyła reporterka.
- Co?!
- Czemu tak krzyczysz?- podskoczyłam.
-Bill, czy możesz mnie nie straszyć?
-Przepraszam, nie chciałem. Możesz, mi teraz powiedzieć dla czego tak krzyczysz?
-Tak, możesz wiedzieć. W ciągu tygodnia widziałam siebie w telewizji dwa razy i takich głupot się dowiedziałam, że to głowa mała, mam nadzieje iż się do tego przyzwyczaję.
-No, niestety nie masz wyjścia, jadłaś śniadanie już?
-Nie.
-Może zjemy razem?
-Jasne.
Poszliśmy razem do kuchni, rozmawiając ze sobą o wszystkim. Nikt nie wspominał o wczorajszej kłótni, i dobrze chce o niej zapomnieć. Bill pomógł mi przygotować śniadanie (dla chłopaków również ^^). Zjedliśmy najpierw my, we dwoje. Było bardzo miło, żartowaliśmy, śmialiśmy się z niektórych fanek
- Klaudia mam pytanie- zwrócił się do mnie młodszy bliźniak
- Słucham
-Czy to, co wczoraj powiedziałaś było na serio?
-Zależy co, bo wczoraj bardzo dużo mówiłam…
-Dobrze wiesz o co mi chodzi
-Nie, nie wiem (^^)
-No to, że zależy Ci na mnie
- Oto chodzi- kiwną głową- tak, mówiłam na serio….
-Dzień dobry, ranne ptaszki- przywitał nas Gucio
-Witam, jak się spało?
-Dziękuję dobrze, a co na śniadanko….
-Jajecznica z pomidorem i grzanki- odpowiedział za mnie Bill
-Smacznego, a ja idę obudzić resztę- zakończyłam rozmowę i pobiegłam na górę, żeby nie było na mnie, że zaspali (^^).
-Wstawać, już czas wstawać- weszłam do pokoju Georga, nic zero reakcji- WSTAWAJ- wrzasnęłam mu do ucha.
-Co?! Pali się?- zerwał się
-Nie, tylko, że czas wstawać próbę macie 12.
-No, tak zapomniałem, dzięki.
-Nie ma, za co, idę budzić Tom’a- powtórzyłam, to co z Georgiem
-Jeszcze tylko 5 minut, idź obudź Bill’a, potem mnie.
-Bill, już zjadł śniadanie tak samo Gustav, ruszaj się….-nie widziałam reakcji bliźniaka, ale chyba była był bardzo zdziwiony. Nie zeszłam do kuchni tylko poszłam, do swojego pokoju aby się ubrać ( Ne będę paradować w koszuli nocnej). Ubrałam się i wykonałam wszystkie inne czynności bardzo szybo, wróciłam do chłopaków.
-Jak ładnie wyglądasz
-Dziękuję Tom- odpowiedziałam uśmiechem
-O, której dziś kończycie koncert?
-Nie wiem, późno jak zwykle.
-Acha, nie wiem czy już będę spać, czy nie, ale kanapki wam zrobię.
-Co ty mówisz?
-O waszej kolacji
-Nie wiem, o czym mówisz?
-O tym, że jak przyjedziecie to będzie czekać na was kolacja
- Przecież ty jedziesz z nami.
-Żę, co proszę?
- Jedziesz z nami na ten koncert.
-Żartujesz?
-Nie.
-Kogo to był pomysł?
-Mój- odpowiedział Bill- pomalujesz mi paznokcie?
-yyy… i co ja mam wam robić za przyzwoitkę, czy jak?
-Nie, masz z nami jechać. Obiecaliśmy mamię, że się tobą zajmiemy….-wyjaśnił
-Fakt, dobra nich będzie. Daj pomogę ci- zwróciłam się do Bill’a.
Gdy transport, już przyjechał oczywiście ja z Guciem byłam przy dziwach i czekałam na resztę. Oczywiście, jak to chłopcy w samochodzie znaleźliśmy się 30min. Później.
-Dłużej nie można było?- zapytał się ochronisz
-Zaki, spoko zdążymy- powiedział Bill
-Tak, jasne…chyba, że nie natkniemy się na żaden korek- przyglądałam się, tej rozmowie ze zdziwieniem, nigdy tego kolesia nie widziałam.
-Kurde, Klaudia to Zaki nasz ochroniarz, Zaki to Klaudia.
-Miło mi- odpowiedział Zaki
-Mnie również- rozmowa zeszła oczywiście, na fanki. To ich pierwsza profesjonalna trasa koncertowa, zawsze o takiej marzyli, było widać, że już nie mogą się doczekać. Tylko, po co im ja, tego chyba nawet sam Bóg nie wie. Próba powoli się kończyła, jak dla mnie było świetnie lecz dla Bill’a:
-Powtórzmy jeszcze raz ostatni kawałek
-Bill jest dobrze
-Nie, nie jest
-Daj sobie powiedzieć, to była jedna z najlepszych naszych prób….-opowiedział Tom bratu, nic nie powiedział, spojrzał na miejsce gdzie siedziałam (czyli na widowni) i uśmiechnął się odwzajemniłam uśmiech.
-Klaudia, podobało Ci się?- zapytał się mnie czarnulek kiedy zeszłam z widowni.
-Szczerze?
-Tylko szczerze…
-Było zarąbiecie, super nagłośnienie tylko zmieniłabym układ piosenek, ale tak jest genialnie nawet wokal wydaje się lepszy niż na płycie.
-Mówisz serio?
-No pewnie
****
- Witamy na naszym pierwszym Koncercie: „Schrei: Tour 2005”- przywitał się Bill z widownią, na której były chyba same dziewczyny. Patrzyłam na cały koncert za kulis, czekałam na popisowy numer. Schrei, gdzie Bill prosi jakąś dziewczynę o pomoc w za śpiewaniu.
-To jest moja ulubiona zabawka- zaczął czarnulek- i powinniście już wiedzieć, jaka teraz będzie piosenka.- krzyk na hali, gra chłopaków i śpiew Bill’a.
Kawałek powoli się kończy i:
- Teraz poproszę, o pomoc, kogoś z pierwszego rzędu,. Jest ktoś chętny?- krzyk- Jest ktoś chętny?- znowu krzyk, tylko że głośniejszy. Chwila patrzenia i jest jakaś dziewczyna.
-Jak masz na imię?
-Ma…Marta
-Znasz, ten kawałek?
-Jeszcze się pytasz, pewnie…
-Zaśpiewasz ze mną?- dziewczyna pokiwała głową. Duet im nawet wyszedł, teraz wkracza Zaki i „ściąga” dziewczynę ze sceny, a ta…

Zostaw komentarz