Hey. Dzieki za te komenty ktore sa chociaz liczylam na wicej, ale ciesze sie z tego ze sa wogole. Dzisiaj bedzie mega dluga nocia! Pisalam ja niezbyt dlugo. Aaaa i w pewnym momencie zmieniam forme osobowa. Nie bedzie Agness tylko JA. Takze nie dziwic sie jak zamiast Agness zrobila to bedzie “Zrobilam to”. no to na tyle ogloszen!
A teraz new nocia…
-To dobry pomysl- odpowiedziala Agness. Wszyscy razem poszli na dol, do salonu. Wlaczyli jakis film i oglali do wieczora… Kiedy zakonczyli ogladac filmy, dziewczyny pozegnaly sie z chlopakami i poszly do domow. Kiedy Agness wrocila, rodzice nie byli na nia zli, jednak jej tata mial cos przeciwko widywaniu sie z tymi chlopakami, bo nie odpowiadal jemu ich wyglad. Ale kiedy juz dziewczyna przekonala swojego ojca wszystko bylo ok. Potem polozyla sie spac. Rano jak wstala wziela komorke i sprawdzila czy ma cos w skrzynce. Byl tam sms od Billa:
“Agness skarbie, prosze Cie przyjdz jak tylko sie obudzisz. Blagam musze Ci cos powiedziec.”
Agness szybko sie ubrala i zeszla na dol. Kiedy chciala juz wyjsc matka ja zatrzymala:
- Coreczko. Mam dla Ciebie niespodzianke- powiedziala mama
- Jaka??- zaszkoczona dziewczyna zapytala
- W tym tygodniu jedziemy do polski. Bedziesz mogla zobaczyc sie z przyjaciolmi. Bo jak wiesz zaczely sie wakacje! – odpowiedziala jej mama
- Wspaniale a na ile jedziemy?- znow zadala pytanie
- Na 2 tygodnie, a potem jak bedziesz chciala to Joasia przyjedzie do Ciebie.- dodala mama
- Sooooper!!- krzyknela Agness
Potem Agness szybko pobiegla do Billa, gdzie byli juz wszyscy, Martina, Tom, Bill, Georg i Gustav. Agness dotarla ostatnia.
- Przepraszam za spoznienie- powiedziala z usmiechem dziewczyna, jednak kiedy zobaczyla miny przyjaciol od razu usmiech jej znikl.
- Co sie stalo?- dodala po chwili
- yyy… Jakby to powiedziec- zaczal smutny Bill
- No, bo my… – probowal dokonczyc Tom
- Bo oni jada na Tournee- dokonczyla Martina
- Aha… – Agness nie zasmucila sie bo w koncu ona tez wyjezdza.
- A gdzie macie te Tourne?- zapytala dziewczyna
- W Polsce- odpowiedzial Bill.
- Swietnie!! – krzyknela jeszcze bardziej zadowolona dziewczyna
- Cieszysz sie?? Przeciez nie bedziemy sie widziec!- zdziwili sie chlopcy
- A skad wiesz?? Czy o czyms nie zapomnieliscie?? – dodala Agness
- O czym?- zapytal Tom
- O tym ze ja mieszkalam w Polsce…- odpowiedziala Agness
- No i co ale teraz mieszkasz tutaj- dodal Bill
- Ale wlasnie mi mama powiedziala ze jade na 2 tygodnie do Polski!! Wiec sie na 100% zobaczymy. -rzucila Agness
- Co??!! -Wszyscy sie zdziwili
- I dopiero teraz nam to mowisz??- zbulwersowal sie Bill
- No bo sie dzisiaj dowiedzialam – usprawiedliwila sie Agness
- Dlatego sie spoznilam- dodala po chwili
- Aha… No to fajnie zostane calkiem sama, swietnie- powiedziala smutna Martina
- Ej to sie da zalatwic- powiedziala Agness
- Ciekawe jak??- zapytala kumpela
- Pogadam z mama a ona napewno sie zgodzi zebys pojechala z nami! Poznasz moich znajomych z Polski. Zobaczysz bedzie super- odpowiedziala przyjaciolce
- Naprawde??!! Super!- krzyknela cala banda!
- No widzicie, a wy juz tutaj siedzieliscie jak w zakladzie pogrzebowym! Wystarczylo zebym przyszla i wszystko zalatwione!- krzyknela zadowolona z siebie Agness
- Jestes niesamowita- powiedzial Bill, i ja pocalowal.
- Wiem, wiem- odpowiedziala dziewczyna.
- No to co robimy??- zapytala po chwili Martina
- Niewiem my chyba powinnismy isc na probe- odpowiedzial Georg
- No to niech dziewczyny ida z nami- zaproponowal Tom
- No pewnie idziecie z nami i bez gadania- dodal Bill. I wszyscy udali sie do studia, w ktorym odbywaly sie proby. Dziewczyny siedzialy i spiewaly razem z Billem, po chwili chlopacy uslyszeli jaki Agness ma ladny glos, i poprosili zeby zaspiewala jedna z piosenek. Agness oczywiscie nie chciala sie zgodzic, ale w koncu to tylko proba. Zaspiewala wszyscy byli pod wrazeniem lacznie z menadzerem Tokio Hotel. Powiedzial ze nastepna piosenke, nagrywa razem z nia i teledysk tez. Dziewczyna nie chciala sie zgodzic, ale wszyscy ja zaczeli blagac. I powiedzial ze tylko jedna piosenke. Potem chlopcy znowu zaczeli grac i Bill powiedzial ze ta piosenka jest dla ich dziewczyn. A one sie usmiechnely. Kiedy TH skonczylo probe wszyscy udali sie do domu blizniakow.
- To co robimy?- zapytala Agness
- Hm… Ja jestem troche zmeczona- odpowiedziala Martina
- No w sumie ja tez- dodala Agness, wtedy Bill do niej podszedl wzial na rece i zaniosl do swojego pokoju. Dziewczyna sie zbytnio nie sprzeciwiala.
- Jaki Ty jestes kochany.- powiedziala Agness do Billa usmiechajac sie
- Tak??- zapytal z niedowierzaniem chlopak
- Nie wierzysz mi- zapytala dziewczyna
- Jakos nie- odpowiedzial chlopak podejzliwie sie usmiechajac
- Co Ty konbinujesz??- zadala pytanie Agness
- Nic- i znowu ten szyderczy usmieszek
- Jak to nic przeciez widze- odpowiedziala dziewczyna, a wtedy chlopak zblizyl sie do niej i zaczal namietnie calowac.
-Chaialbym zeby ta chwila trwala wiecznie- szepnela dziewczyna
- Ja tez- odpowiedzial Bill, nie przerywajac calowania. Po chwili nie spodziewanie oboje znalezli sie na lozku, dalej sie calujac. Bill bardzo czule obejmowal Agness, i glaskal po calym ciele. Po jakims czasie zaczal odpinac jej stanik…
- Bill, nie…- powiedziala dziewczyna
- Rozumiem nie jestes jeszcze gotowa…- odpowiedzial i dalej sie calowali. Kiedy skonczyli, Agness sie przytulila do Billa.
- Przepraszam- wyszeptala czule do chlopaka
- Nic sie nie stalo. Rozumiem Cie- odpowiedzial rownie czule chlopak przytulajac ja
- Chyba juz pojde- powiedziala Agness
- Juz??- zapytal zdziwiony chlopak
- No musze sie spakowac w koncu nie dlugo jade do Polski i musze sie przygotowac- odpowiedziala brunetka
- Odprowadze Cie- dodal po chwili Bill
- Bedzie mi bardzo milo- rzucila Agness. Ubrali sie i wyszli. Szli cala droge przytuleni do siebie. Kiedy doszli Bill zapytal sie:
- Przyjdziesz sie jutro ze mna pozegnac? Bo jutro juz wyjezdzam
- Oczywiscie MisQ. Wiesz juz za Toba tesknie- odpowiedziala dziewczyna
- Ja za Toba tez- powiedzial chlopak i czule pocalowal.
- To do jutra- rzucila dziewczyna, i weszla do domu.
- Co to za chlopak?- zapytal ojciec dziewczyny
- tato, ledwo weszlam juz sie wypytujesz o niego! To jest moj chlopak- odpowiedziala Agness
- Wyglada jak dziewczyna- stwierdzil tata
- No i co, ale zachowuje sie jak 100% mezczyzna- dodala dziewczyna
- A ile ma lat?- zapytal znowu ojciej
- Co to wywiad okolicznosciowy? Jest 2 lata starszy, gra w zespole Tokio Hotel, ma brata blizniaka, ma na imie Bill i jest Niemcem- odpowiedziala dziewczyna
- Wystarczy?- dodala po chwili
- Tak, dziekuje. Przynajmniej cos o nim wiem. A jest chociaz fajny??- dorzucil usmiechajac sie w strone corki
- Jest sooooper!!!- krzyknela zadowolona dziewczyna ze jej tata zaakceptowal chlopaka. Rzucila sie mu na szyje i dala buziaka. Nastepnie poszla do swojego pokoju pakujac sie. Kiedy skonczyla zeszla aby porozmawiac z mama o Martinie
- Mamo…- zaczela niepewnie Agenss
- Slucham Cie corenko- odpowiedziala mama
- Bo wiesz, tak myslalam ze moze ta moja przyjaciolka Martina moglaby pojechac z nami, poznalaby moich znajomych i wogole zobaczyla by Polske.- zapytala dziewczyna
- To swietny pomysl- powiedziala mama
- Naprawde???- dodala z niedowierzaniem dziewczyna
- No pewnie, daj mi tylko do niej numer zebym mogla porozmawiac z jej rodzicami- dodala mama
- Super!!!!! Dziekuje!!!- krzynela rozpromieniona Agness, popedzila po telefon i od razu zadzwonila do przyjaciolki. Obie byly bardzo zadowolone. Na zajutrz Agness wstala wczesnie, szybko zrobila poranna toalete i wystroila sie, natsepnie poszla do domu Kaulitzow.
- Czesc- przywitala sie ze wszystkimi
- Hej- odpowiedzieli jej Tom, Gustav i Georg
- Gdzie Bill?- zapytala dziewczyna
- U siebie – odpowiedzial Tom. Agness skierowala sie w strone pokoju, kiedy weszla przestraszyla sie.
- Co tu sie stalo??- zapytala zszokowana Agness
- Nic. Probuje sie spakowac- odpowiedzial Bill
- Nawet sie nie przywitasz??- zapytala zasmucona
- Oj przepraszam- powiedzial chlopak i natychmiast podszedl i dal jej buziaka
- Dobra widze ze przeszkadzam to wpadne pozniej- powiedziala i juz chciala wychodzic jednak Bill, zlapal ja za reke i przyciagnal do siebie.
- Ty mi nigdy nie przeszkadzasz. Usiadz i poczekaj chwilke, dobrze?- zapytal chlopak
- Ok.- odpowiedziala i usiadla tak jak prosil ja Bill. Chlopak gdzies wyszedl. Po chwili wrocil i dal Agness maly prezencik.
- Co to jest?- zapytala Agness
- Otworz.- odpowiedzial Bill. Kiedy Agness otworzyla prezent, bylo tam male pudeleczko w ksztalcie serca, a w nim… srebrny lancuszek z sreduszkiem, na ktorym bylo wygrawerowane, imie Agness a z drugiej imie Billa.
- Nie moge tego przyjac- powiedziala Agness
- Musisz – odpowiedzial chlopak
- Ale…
-Ciii…- przerwal jej chlopak i pokazal jej takie samo na swojej szyi.
- Mozesz?- zapytala Agness podajac Billowi lancuszek. Bill zalozyl jej podarunek i zaczal calowac ja po szyi.
- Czyli dzisiaj wyjezdzasz??- po chwili zapytala Agness
- No niestety. Nie chce sie z Toba rozstac- odpowiedzial Bill, wtulajac sie w dziewczyne
- Ja tez… eh…- wysyczala dziewczyna
- Cos nie tak?- zapytal chlopak
- Nie nic- odpowiedziala troche wkurzona Agness
- Kochanie widze ze cos Cie gryzie- mowil chlopak
- Bo wiesz, boje sie ze Cie strace…- ciagnela powoli Agness
- Ze znajdziesz sobie jakas, dziewczyne w trasie, albo jakas fanka, sie Tobie spodoba, i zawroci Ci w glowie- ciagela dalej
- Agness!! Nie mow tak!!!- krzyknal Bill i natychmiast wstal
- Bill, ale ja naprawde sie boje wiem jak to jest- dodala dziewczyna
- Nie moge tego sluchac. Nikt mi nie zawroci w glowie… Nie ma mozliwosci, ja za Toba szaleje i bardzo, bardzo Cie kocham!!! – krzyczal chlopak
- To dobrze- odpowiedziala Agness. Bill stal przodem do okna i patrzyl w jeden punkt. Agness podeszla do niego i sie przytulila, chlopak sie odwrocil spojrzal jej gleboko w oczy i powiedzial:
- Kocham Cie i to sie nigdy nie zmieni.
- Ja tez Ciebie kocham…- odpowiedziala dziewczyna. Znowu zaczeli sie calowac.
-Bill!! – rozlegl sie jakis glos
- Tak-odpowiedzial
- Przyjechal samochod po nasze rzeczy, znies je i za 15 minut jedziemy- dodal po chwili nieznajomy
- Juz ide- odpowiedzial. Wzial walizki i zszedl. Po chwili Agness tez byla na dole, wyszla przed dom i spotkala Martine.
- Czesc- powiedziala do przyjaciolki
- Hej, co przyszlas sie pozegnac?- odpowiedziala pytajac
- No, chyba tak samo jak Ty- odpowiedziala Agness
- Niestety, nie lubie sie zegnac- dodala dziewczyna
- Ale nie na dlugo- powiedziala kumpela
- Noooo…. Moze uda sie nam isc na ich koncert- dodala Marti
- Moze…- spojrzaly sie na siebie usmiechajac sie. Po chwili podeszli Tom i Bill.
- To dla Was- powiedzial Bill i dal im wejsciowki na kazdy koncert jaki bd chcialy
- Oooo, dzieki jestescie super- powiedzialy chorkiem dziewczyny, Potem sie pozegnali i chlopcy odjechali. Dziewczyny poszly do domu Agness usiadly na podlodze i wlaczyly TV. Byla tam transmisja jakiegos starego wywiadu z Tokio Hotel.
- Eh… Czemu musieli jechac…- zasmucila sie Martina
- Ej, nie przejmuj sie pojdziemy na ich koncert i bd ok- Agness odpowiedziala zeby pocieszyc kumpele
- Wiesz jak sie ciesze,ze zobacze Twoj kraj i poznam Twoich przyjaciol- krzyknela po chwili juz troche w lepszym nastroju
- Ja tez sie ciesze. W koncu wszystko zawdzieczam wlasnie Tobie- dodala Agness, i przytulila sie do przyjaciolki. Potem siedzialy i ogladaly zdjecia w gazetach gadajac o chlopakach i ile z nimi przeszly.
- Niektore chwile byly wpsaniale inne mniej fajne ale i tak oni sa najlepsi na swiecie- stwierdzila Agness
- No pewnie! A mialas jakies watpliwosci- odpowiedziala Martina
- Na poczatku, ale teraz juz nie!- rkzyknela zadowolona dziewczyna. Martina poszla do domu przed 20, zeby sie spakowac, bo nastepnego dnia wyjezdzaly. Agness tez polozyla sie wczesniej zeby sie wyspac.
Dzien wyjazdu:
- Juz nie moge sie doczekac az bedziemy w Polsce- chodzila i mowila Agness
- Ja tez- odpowiadala Martina ktora juz u niej byla. Potem przyszla mama i zeszly z bagazami, ladujac je do samochodu. Zajelo im to kilka minut. Wsiadly do samochodu i wszyscy razem odjechali. Podroz byla dluga i meczaca, jednak kiedy juz dojechali Agness byla w siodmym niebie.
- No to jestem na starych smieciach.- powiedziala. Nie zdawala sobie sprawy jak bardzo zmienila sie od ostatniego pobytu w Polsce. Wydoroslala, zmienila sie w kobiete, i do tege ile przeszla tam, charakter jej sie uksztaltowal.
- Jak tu pieknie- powiedziala Martina, podchodzac do kumpeli
- Wiem, w koncu spedzilam tutaj prawie 15 lat-odpowiedziala Agness
- tesknilas?- zapytala przyjaciolke
- Szczerze. tylko za moimi kochanymi znajomymi i rodzina- odpowiedziala Agness. Dziewczyny weszly do domu i Agness wskazala Martinie pokuj w ktorym bedzie mieszkac, w czasie pobytu w Polsce. Nastepnie poszla po komorke i wykrecila numer do Aski, jej kumpeli.
- Hej, Aska. tu Agness- zaczela niepewnie
- Agness!! Jezu jak dawno nie gadalysmy! Jak sie stesknilam za Toba- krzyknela w sluchawke Aska
- No ja za Toba tez, wiesz mam pomysl. Moge do Ciebie wpasc, z moja kumpela z Niemiec?- zapytala dziewczyna
- Ty jestes w Polsce??!! Nie wierze!!! Wpdaj! Pewnie, niewiem czemu sie pytasz!- krzyknela uradowana kumpela
- To bedziemy za niedlugo- powiedziala i odlozyla sluchawke.
- Martina idziemy do mojej kumpeli??- zapytala Agness
- Jasne- odpowiedziala i zaraz byla na dole. Dziewczyny wyszly. Kiedy szly Agness widziala osoby z jej dawnego otoczenia jednak nikt jej nie poznal co Agness troche zasmucilo. Kiedy doszly do domu Agness wziela gleboki oddech i zadzwonila. Drzwi otworzyla jej Aska mowiac:
- Agness?? Jezu ! Nie mozliwe!- mowiac to rzucila sie jej na szyje
- No to ja a co sie tak dziwisz??- zapytala i tez mocno przytulila kumpele
- Jak Ty sie zmienilas! Nie poznalabym Cie , w zyciu!- rzucila Aska
- A sory, to moja kumpela Martina, Marti to jest Aska- powiedziala w polowie po polsku, w polowie po angielsku
- Hej- przywitaly sie, i przytulily.
- Wchodzcie- dodala po chwili Aska
- Nie wiesz moze pojdziemy sie gdzies przejsc. Chce zobaczyc moje stare miasto- powiedziala Agness
- Ok, to ja juz sie ubieram- odpowiedziala Aska. Aska wyszykowala sie w 5minut. Cala trojka poszla do ulubionego miejsca Agness i Aski za czasow przyjaznienia sie. Siedzialy i gadaly. Aska i Martina bardzo sie polubily, dobrze im sie gadalo i niestanowilo zadnych przeszkod ze porozumiewaja sie w obcym jezyku. Po chwili do Aski podszedl chlopak… Byl to byly chlopak Agness. Mateusz.
- To jest ten Mateusz- szpnela po angielsku Agness.
- Nie zly- odpowiedziala Marti.
- Mateusz… Hm… Pamietasz moze… jakby Ci to powiedziec… pamietasz Agness??- zapytala po chwili Aska
- Jaka? aaaaaaa… No pamietam- odpowiedzial chlopak
- No dawno sie nie widzielismy co?- zapytala Agness
- Agness??- zapytal chlopak i zrobil mine jakby zaraz mu mialy oczy wypasc.
- Tak, Mateuszku to ja… Jak tam Twoja wspaniala dziewczyna??- zapytala zlosliwie
- yy.. dobrze… a czemu pytasz?- odpowiedzial zaskoczony Mateusz
- Nie zatsanawialam sie jaka dziewczyna chce takiego pustego, pozbawionego uczuc chlopaka- rzucila wrednie dziewczyna
- yyy….
- Ja teraz przynajmniej mam super chlopaka, ktory jest 100 razy lepszy od Ciebie. – dodala po chwili
- Ciesze sie ze jestes szczesliwa. musze isc- powiedzial zrezygnowany chlopak
-No to pa… mam nadzieje ze sie jeszcze zobaczymy- odpowiedziala znowu z usmiechem mordercy
- To nie bylo mile. A kto jest tym szczesciarzem?- zapytala Aska
- Wiem, ale coz taka jestem. A moze w krotce sie dowiesz- odpowiedziala Agness. Potem dziewczyny poszly do domu. Nastepne dni mijaly dosyc dobrze. Agness pokazala Martinie swoje ulubione miejsca, poznala ze swoimi starymi przyjaciolmi, i kilka miejsc ktore powinna zobaczyc i zwiedzic.
- Wiesz…- zaczela Agness
- Niepokoi mnie to ze od tygodnia sie nawet nie odezwali.- zakonczyla przemowe
- No to troche podejrzane. tez sie martwie.- odpowiedziala przyjaciolce
- Moze zadzwonmy do nich?- zaproponowala Agness
- Przestan! oni powinni to zrobic, ale skoro nie zrobili to trudno- krzyknela Martina
- Ale wiesz mam pewien pomysl- oznajmila po chwili namyslu
- No mow, bo zes mnie zaciekawila- odpowiedziala Agness
- Pojdziemy, do fryzjera i kosmetyczki, bo jak sie nie myle oni jutro tutaj beda. Bo maja koncert- dodala Martina
- No! To git pomysl, a potem pojdziemy do nich i zrobimy im niespodzianke!- krzyknela uradowana dziewczyna. Nastepnego dnia wybraly sie do fryzjera i kosmetyczki. Agness zrobila sobie pasemka jasne, i sciela wlosy, robiac pazurki i grzywke na bok, a Martina podciela troche wlosy robiac sobie ciemne pasemka. Potem do kosmetyczki ktora zrobila im delikatny makijaz.
- No to teraz idziemy do naszych chlopakow. – Powiedzialy chorem dziewczyny. Byla godzina 19:00 dziewczyny przyszly do hotelu i pokazaly wejsciowke ochroniarzom. Nastepnie skierowaly sie do pokoju w ktorym mieli przebywac chlopacy.
- No to wchodzimy- powiedziala Agness i jak to zawsze zapukala
- Come in- ktos krzyknal. Dziewczyny weszly rozejrzaly sie po pokoju i wyszly. Obie byly straszliwie wkurzone.
-Wiedzialam ze tak bedzie! Czemu ja jestem taka glupia- krzyknela ze zlosci Agness
- A ja razem z Toba!- dodala Martina. Po chwili dziewczyny uslyszaly glosy Toma i Billa:
- Dziewczyny czekajcie!!
- Nie ma mowy! Idzcie do swoich panienek!- krzyknela nie zle wkurzona Agness
- To nie do nas przyszly te panienki!! To do Georga i Gustava-probowal sie usprawiedliwic Tom
- Jasne, uwazaj bo uwierze – odpowiedziala Martina
- No naprawde!!- krzyknal Bill i juz dobiegl do dziewczyn, zlapal Agness za reke tak mocno ze dziewczyna nie miala jak sie wyrwac.
-Pusc mnie to boli -krzyknela Agness
- Nie puszcze dopoki ze mna nie pogadasz!- odpowiedzial Bill
- Dobra ale pusc- powiedziala dziewczyna
- One naprawde przyszly do Georga i Gustava prosze Cie uwierz mi- usprawiedliwial sie Bill
- Jasne, bo oni maja takie rzesze fanek jak Ty i Tom!- krzyknela Agness
- No moze i nie ale one naprwde…
- Ej Agness nie wkurzaj sie na Billa one naprawde przyszly do nas!- przerwal Billowi Gustav
- Nie wierze!- krzyknela dziewczyna
- Ja tez- wtracila Martina ktora o to samo klocila sie z Gustavem i Tomem
- Dziewczyny no uspokujcie sie- powiedzieli chlopcy
- O hej Agness- podszedl do nich Mateusz
- Mateusz co Ty tu… robisz?- zapytala Agness
- Przechodzilem- odpowiedzial i podszedl delikatnie obejmujac
- Co Ty robisz!!- krzyknela ale pomyslala ze to dobry pomysl
- Agness…?? Agness??- zapytal Bill
- No co ??- odpowiedziala pytaniem
- kto to do cholery jest!?!?- krzyknal wkurzony chlopak
- Aaaa, sory wy sie nie znacie, To jest moj byly chlopak Mateusz, a to jest moj chlopak Bill- zapoznala ich Agness
- Milo mi. ty jestes tym kolem z Th?- bardziej stwierdzil niz zapytal
- No, ej mozemy na slowko? – zapytal Mateusza
- Jasne- odpowiedzial i odeszli
- Ty moglbys sie tak do niej nie przymilac, bo nastepnym razem zrobie Ci krzywde- powiedzial Bill
- Ej, spoko, ja chcialem sprawdzic jak zareaguje bo widzielismy sie ostatnio i mielismy specie, znaczy sie ona mi jezdzila- odpowiedzial Mateusz
- Aha, to co looz- dodal Bill
- Jasne!- krzyknal chlopak. Nastepne wrocili do grupy. Martina sie juz nie gniewala na Toma, jednak Agness nie przeszlo.
- Agness, skarbie.- zaczal Bill
- Nie mow tak do mnie!- krzyknela naprawde wkurzona dziewczyna
- No co sie dzieje?- zapytal chlopak
- Nic, Martina ja ide do domu! A Ty zrobisz jak chcesz.- rzucila polglosem i juz chciala isc, kiedy Bill podszedl do niej i ja przytulil.
- Zostaw, mnie- mowila, jednak chlopak nie zareagowal
- Nie gniewaj sie na mnie, prosze Cie. Nawet niewiesz jak bardzo tesknilem- odpowiedzial Bill
- Tak ciekawe ani razu nie zadzwoniles, ani nawet nie napisales sms-a- dodala Agness
- Przepraszam naprawde nie mialem czasu, ale wynagrodze Ci to obiecuje- powiedzial Bill
- Nie chcem zebys mi cokolwiek wynagradzal. Chce zeby bylo jak dawniej- odpowiedziala Agness i mocno wtulila sie w Billa
- Ja tez tego bardzo chce- dodal chlopak.
- To co idziecie do nas?- zapytal po chwili Tom
- Jasne- odpowiedziala Martina
- A Ty?- szepnal Bill
- Yhy.- odpowiedziala tez szeptem Agness. Wszyscy poszli do hotelu. Gustav i Georg poszli do tych dziewczyn a Tom, Bill i dziewczyny poszly do pokoju blizniakow. Chlopcy usiedli na swoich lozkach. Dziewczyny stanely rozejrzaly sie po pokoju i byly zdziwione bo odziwo bylo czysto.
-Co tu tak czysto?- zapytala Martina
- Bo niedawno przyjechalismy- odpowiedzial Tom
- A wy bedziecie tak stac?- zapytal Bill
- No a co mamy robic?- odpowiedziala Agness, wtedy Bill podszedl wzial ja na rece polozyl na swoim lozku i zaczal calowac. Tom podszedl do Martiny objal i szepnel:
- Moze wynajmniemy sobie osobny pokoj?
- Czemu nie.- odpowiedziala
- To my Was zostawiamy samych- oznajmil Tom bratu
- Dobra- odpowiedzial, i dalej calowal Agness.
- Jejku jak ja sie za Toba stesknilem- powiedzial Bill
- Ja za Toba tez- odpowiedziala Agness. Caly czas lezeli przytuleni do siebie.
- A wlasnie co Ty powiedziales Mateuszowi?- zapytala po chwili dziewczyna
- Nic, szczegolnego- odpowiedzial chlopak
- No mow!- krzyknela Agness
- No to ze jak sie od Ciebie nie odczepi to mu zrobie krzywde- powiedzial lider zespolu
- Aha… A co Ty taki zazdrosny jestes?- zapytala po chwili podejrzliwie
- Nie no co Ty ja?? W zyciu- odpowiedzial chlopak
- aaa, to dobrze- powiedziala Agness
- A czemu pytasz??- zapytal Bill
- Nie tak jakos. Wogole ostatnio widzialam sie z moimi dawnymi przyjaciolmi. I kilku moich kolegow zrobilo sie calkiem nie zlych i wogole Aska mi mowila ze…a niewazne- urwala Agness
- No powiedz- krzyknal chlopak
- Nie no po prostu powiedziala mi ze chcieli sie mnie zapytac o cos… I mowili ze fajna laska ze mnie i tak dalej…- dokonczylam
- Fuck!- krzyknal Bill troche wkurzony
- Ej o co chodzi?- zapytalam
- O nic…- odburknal mi
- Bill, Ty jestes zazdrosny!- krzyknelam i zaczelam sie smiac do lez
- Czy to takie smieszne to niewiem! Ale jak dorwe ich w swoje rece pozabijam!- krzyknal Bill
- Przestan bo zaraz bd plakac ze smiechu- odpowiedzialam
- To wcale smieszne nie jest- dodal po chwili chlopak. Ja juz sie uspokoilam
- A wiesz ze jeden koles sie do mnie przytulal??- zapytalam zlosliwie
- CO?!?!?!?!- Bill krzyknal i wstal z lozka
- Zartujesz chyba?!?!?!- ciagnal dalej, a ja juz lezalam ze smiechu na podlodze
- No pewnie ze zartuje moj Ty zazdrosniku- odpowiedziala podeszlam i poczochralam po glowie
- No to masz szczescie-odpowiedzial chlopak
- Ja mam szczescie??- zapytalam
- No bo zabilbym Ciebie i ich- odpowiedzial
- a mnie to za co??- zapytalam bardzo zdziwiona
- Ze sie dajesz- powiedzial i zaczal mnie laskotac.
-Aaa, Bill przestan, prosze Cie!!- zaczelam sie drzec
- Nie ma mowy- odpowiedzial chlopak
- Bill!!
Kiedy juz przestal mnie laskotac objal mnie i zaczal calowac po szyi.
- Moze powiesz rodzica ze zostajesz u mnie na noc??- zaproponowal Bill
- A moge??- zapytalam
- Jeszcze sie pytasz!!- krzyknal chlopak
- Ok, juz dzwonie- odpowiedzialam i wzielam komorke. Wyslalam mamie sms-a:
” mamo, wroce rano, nie denerwuj sie wszystko jest ok. ”
- I co??- zapytal Bill
- Moge- odpowiedzialam
- Swietnie, mam Cie dla siebie na cala noc- mowiac to spojrzal sie na mnie jakby chcial mnie pozrec. Po chwili do pokoju wpadla Martina:
- Ej, idziecie na dyske??- zapytala
- Jasne! To oczywiste ze idziemy- odpowiedzialam i pociagnelam Billa
- Ale mi sie nie chce…- wymamrotal chlopak
- Przestan jeszcze zdazysz sie mna nacieszyc- odpowiedzialam i go wyciagnelam. Poszlismy na dyske. Bawilismy sie dosc dlugo. Najpierw razem z Martina szalalysmy i jacys kolesie zaczeli sie przystawiac ale przyeszli nasi Krolewicze i wszystko sie uspokoilo. W koncu puscili wolna piosenke ” Just one last dance” Sary Connor.
- Zatanczysz?- zapytal Bill
- Oczywiscie- odpowiedzialam. Przytulil mnie bardzo mocno. Bylo mi tak dobrze, i czulam sie bardzo bezpieczna. Po chwili zaczal mnie calowac po szyi. Martina oczywiscie tanczyla z Tomem. Caly parkiet wygladal bardzo romantycznie, pelno zakochanych par.
- Chodz- powiedzial i zlapal mnie za reke Bill. Nie wiedzialam o co mu chodzi ale kiedy skierowal sie w strone pokoju, juz wiedzialam co chce. Weszlismy do pokoju, Bill zaczal mnie calowac, i powoli sciagac bluzke. Stwierdzilam ze juz chyba jestem na to gotowa. Potem zleciala jego koszulka. Wzial mnie na rece i polozyl na lozku zaczal rozpinac mi stanik, caly czas calujac…
Dalej wiadomo co sie wydarzylo…=D Nastepnego dnia obudzilam sie dosc pozno. Bill lezal obok. Juz nie spal, przygladal mi sie bardzo uwaznie.
- Witam ksiezniczke- powiedzial
- Witam ksiecia- odpowiedzialam i sie pocalowalismy.
- Jak sie spalo?- zapytal
- Swietnie- odpowiedzialam
- A Tobie?- dodalam po chwili
- Mi tez…- odpowiedzial
- Hmmm… az mi sie nie chce nigdzie isc- powiedzialam po chwili
- Wiesz jak dla mnie mozesz tu zostac ja tam bd zadowolony, tylko niewiem jaka bedzie reakcja Twoich rodzicow- odpowiedzial Bill
- No musialabym isc do domu na chwile a potem znowu bedziemy same.- dodalam po chwili
- Caly dzien przed koncertem mam wolny- powidzial Bill
- To moze sie wbijecie do mnie?- zaproponowalam
- Chetnie- odpowiedzial chlopak
- Dobra ale teraz musze Cie poprosic abys wyszedl na moment bo musze zebrac ciuchy i dostac sie do lazienki- dodalam po chwili
- Dobra juz mnie nie ma- powiedzial i wyszedl. Ja wtedy zebralam szybko ciuchy poszlam do lazienki, umylam sie, zrobilam delilatny make up i ubralam sie i wyszlam, Bill siedzial na kanapie przed telewizorem i cos tam ogladal. Podeszlam i zaslonilam mu oczy.
- Moje kochanie- powiedzial
- Zgadles- odpowiedzialam
- Nalezy sie buziak- podsumowal to Bill. Dalam mu buziaka.
- Chyba trzeba by pojsc po Martine, zeby isc do domu- powiedziala po chwili.
- No to chodzmy po nich. Wezmiemy Toma ze soba- odpowiedzial Bill. Poszlismy do pokoju obok gdzie przebywali Tom i Martina. Zapukalam odezwala sie Martina. Weszlismy.
- Hej. Martina zbieraj sie idziemy do domu- powidzialam
- Musimy?-zapytala rozleniwiona
- No musimy ale jak chcesz to zabierz Toma ze soba- odpowiedzialam
- Dobra.- bedziemi gotowi za 15 minut- rzucila Marti
- Ok. to my czekamy u Billa- odpowiedzialam i wyszlismy z pokoju. Wrocilismy do pokoju gdzie spedzilam noc. Usiadlam na lozku a obok mnie polozyl sie Bill, ktory naklanial mnie do tego abym sie polozyla obok. Zrobilam to o co mnie prosil. Przytulil sie do mnie.
- Kocham Cie – powiedzial po chwili
- Ja Ciebie tez- odpowiedzialam
- Ciesze sie- dodal Bill i mnie pocalowal. W chwile potem weszli do pokoju Tom i Martina.
- To co idziemy?- zapytalam
- No. Ale Agness chyba o czyms zapomnialas- powiedziala kumpela
- O czy?- spojrzalam sie na nia bo niewiedzialam o co chodzi
- No oni sa slawni. Trzeba isc takimi ulicami na ktorych bedzie malo ludzi- odpowiedziala Marti
- No fakt. Kurde wszystko sie musi komplikowac. Czemu nie mozecie byc normalni- wkurzylam sie troche
- A co jestesmy nienormalni?- zapytal Bill
- No tak troche- wyszczerzylam sie
- Aha fajnie- dodal Tom.
- Idziemy- zakonczylam spor. Poszlismy zakamarkami, takimi ktore malo kto zna. Doszlismy w koncu i weszlismy do domu. Przywitalam sie z rodzicami i powiedzialam ze przyszli do mnie chlpacy. Mama zdziwila sie z letsza co oni tu robia ale po chwili jej wszystko powiedzialam i nic juz nie mowila.
- Chcecie cos do picia?- zapytalam wchodzac do swojego pokoju
- Coli- odpowiedzieli zgodnie
- Juz ide – zeszlam do kuchni nalalam Coli i zanioslam do pokoju. Usiadlam na podlodze bo lozko bylo zajete przez Toma i Martine a na kanapie polozyl sie Bill.
- Chodz do mnie – powiedzial Bill
- Tak ciekawe gdzie?- zapytalam sie
- Na kolana- odpowiedzial
- No tak jeszcze Ci nogi polamie- rzucilam
- Ze co?- zapytal chlopak
- No tak. jestem ciezka- odpowiedzialam mu
- Jasne chodz i nie gadaj glupot-dodal.
- No niech Ci bedzie- rzucilam i zrobilam to o co prosil. Nastepnie siedzielismy i gadalismy sluchajac muzy. W pewnym momencie zadzwonila komorka Billa. Odebral:
-Tak. No. Dobra juz idziemy. Ale bierzemy ze soba Agness i Martine. Bez gadania.
- Musimy isc – powiedzial po skonczeniu rozmowy
- gdzie??- zapytal Tom
- Przeciez wy macie dzisiaj koncert. A wlasciwie za dwie godziny- krzyknelam bo sobie przypomnialam
-Aaaaaa!!! Osz Ty kurde zapomnialem! tak mi dobrze!- krzyknal Tom
- No ja tez- dodal Bill. Szybko sie zebralismy, powiedzialam mamie i poszlismy. Chlopcy poprosili nas zebysmy zostaly z nimi to sie zgodzilysmy i nagle nieoczekiwanie zobaczylysmy te dwie kretynki z Blog 27 jak gadaja z chlopakami.
- Czesc- powiedzialam i przytulilam sie do Billa
-O Hej. Kim jestes?- zapytaly zdziwione gowniary
- Yyy . Hm… Ja jestem dziewczyna Billa a to jest dziewczyna Toma- odpowiedzialam
- Aha. Nie wiedzialysmy ze maja dziewczyny- dodaly
- To juz wiecie. Wiec trzymajcie sie od nich z dala. Kumacie? Czy jestescie zbyt glupie ze nie rozumiecie?- zapytalam
- Rozumiemy.- powiedziala Tola i zabraly sie obie.
- Ej, co ty im powiedzialas?- zapytal Bill
- Nic, niech gowniary trzymaja sie z dala.- odpowiedzialam
- Ale one sa spoko- dodal Bill
- Ze co/?!?!?!- krzyknelam
- No co?- zapytal
- Dobra nie bede wymieniac jakie mam na ich temat zdanie- odpowiedzialam i wtym momencie ktos zawolal chlopakow.
- Idzcie pod scene- rzucil Tom
-Dobra – odpowiedziala Martina. Poszlysmy i ledwo sie dopchalysmy. Kiedy na scene weszli chlopacy rozpoczelo sie cale show. Wszyscy spiewali i tanczyli jednak Bill nie mogl mnie odnalezc. Podnioslam reke na ktorej mialam Frotke z jego imieniem i wtedy sie do mnie usmiechnal. Odwzajemnilam usmiech. Kiedy przyszedl czas na Schrei. Bill powiedzial ze prosi jedna dziewczyne na scene . Poprosilam go zeby wzial jakas fanke. Zrobil to niechetnie ale ze wzgledu na mnie zrobi wszystko. Dziewczyna ktora wybral byla w niebowzieta. Strasznie sie ucieszyla z tego powodu,a ja razem z nia, ze mialam wplyw na to ze Bill ja w jakims stopniu uszczesliwil. Kiedy Bill mial spiewac piosenke Rette Mich powiedzial:
- To dla mojej dziewczyny ktora bardzo kocham. Ciesze sie ze jest tu dzisiaj ze mna. To dla Ciebie kochanie.
Skonczyl przemowienie i zaczal spiewac. Bylam bardzo szczesliwa. Po koncercie nie szlysmy do ich garderoby, zostalysmy przy scenie. Wdrapalysmy sie na nia i siedzialysmy sobie. Myslalam jakie to mam szczescie miec takiego wspanialego chlopaka jak Bill. Po chwili uslyszalam kroki, jednak sie nie odwrocilam. Byl to Bill usiadl kolo mnie i mnie objal.
- I jak sie podobal koncert?- zapytal mnie
- Byl wspanialy.- odpowiedzialam i mocno sie do niego przytulilam.
- Ciesze sie ze Ci sie podobal- dodal Bill
- A i dziekuje za ta dedykacje- powiedzialam
- Nie ma za co. Wszystko zrobie dla mojej ksiezniczki- odpowiedzial i mnie pocalowal. Potem poszlismy do hotelu i razem z Tomem i Martina ogladalismy jakis film. Zbytnio mnie on nie interesowal. Bardziej przywiazalam uwage do tego ze moge byc z Billem, bo w koncu jutro znowu wyjedzie i zobaczymy sie dopiero za 2 tygodnie, bo wtedy wlasnie wracam razem z Martina do Loitsche. Kiedy film sie skonczyl powiedzialam:
- No Martina zbieramy sie i idziemy do domu
- Juz?- zajeczal Tom
- Noo… Musimy, niestety- odpowiedzialam
- No zostancie na noc- powiedzial Bill
- Mama juz mi nie pozwoli- odpowiedzialam zasmucona
- To daj my z nia pogadamy- powiedzieli chlopcy
- Nie ma mowy- krzyknelam ale zorientowalam sie ze Bill juz ma moj telefon i dzwoni.
- Bill nie !!- krzyknelam ale juz slyszalam jak rozmawia z moja mama
- Dzien dobry, z tej strony Bill, chlopak Agness, czy rozmawiam z jej mama?? Nie nic sie nie stalo, tylko chcialem zapytac czy Agness moglaby zostac u mnie na noc. Tak. Swietnie. Dziekuje Bardzo. Niech sie pani nie martwi jutro odstawimy ja do domu cala i zdrowa. Dobranoc.- zakonczyl chlopak
- Bill ja Cie zabije! Jestes martwy!- krzyknelam i juz chcialam sie na niego rzucic, ale lepiej bedzie jak sie nie odezwe do niego
- Agness skarbie. Mozesz zostac Twoja mama sie zgodzila.- odpowiedzial chlopak, a mnie zatkalo
- Ze co?!?!- zapytalam w szoku
- No Twoja mama sie zgodzila- odpowiedzial uradowany
- Chyba zartujesz?! To nie mozliwe, ona sie zgodzila? o lol- dodalam bardzo zdziwiona
- No naprawde- odpowiedzial Bill i mnie objal.
- To co idziemy na balety?- zaproponowal Tom
- Ale my wogole sie nie wyszykowalysmy ani nic.- odpowiedziala Martina
- Nie musicie sie szykowac bo i bez tego jestescie piekne- rzucil Bill
- Dziekujemy- odpowiedzialam
- To jak idziemy?- zapytal ponownie Tom
- Dobra niech Wam bedzie- odpowiedziala Marti. Poszlismy. Impreza bylaby najlepsza na swiecie, gdyby nie to ze byly tam Tola i Ala. Blech… Bylo to After Party jak oni to nazywaja i oczywiscie te dwie malolaty byly tam. Nie cieszylysmy sie zwlaszcza ze zaczely sie podwalac do chlopakow wiec w mgnieniu oka znalazlam sie przy barze zamawiajac cos do picia.
- Martina trzymaj mnie bo zaraz im cos zrobie- powiedzialam wkurzona
- ja tez, patrz jedna z nich sie przytula do Billa!- krzyknela po chwili Marti
- O nie!!! Wychodze !!!- krzyknelam i skierowalam sie w strone wyjscia, jednak na moje nieszczescie Bill to przyuwazyl i wybiegl za mna.
- Agness czekaj prosze Cie!!- krzyczal
- Na co mam czekac? Mam tam siedziec i patrzec jak te gowniary sie do Was mizdrza?? Nie ma mowy! Rob sobie z nimi co chcesz ale nie przy mnie!- krzyknelam na niego
- Ale to sa dwie dziewczyny ktore nic dla nas nie znacza, a z reszta sie zachowuja jak malo laty- odpowiedzial
- Tak tylko jakos wy sie z nimi swietnie bawicie- dodalam
- Nieprawda! Blagam wroc ze mna. Pokazemy im jak sie tanczy- powiedzial i wycignal reke w moja strone tak jakby prosil mnie do tanca.
- Niech bedzie ale jak zobacze ze znowu sie podwalaja to im wpieprze!- powiedzialam i wrocilam z nim. Zaczelismy tanczyc. Oczywiscie Martine poinformowalam o tym co ma robic i byla cala happy. Zaczelo sie show. Parkiet byl nasz: tzn: Moj, Martiny, Billa i Toma. Tanczylismy jak krolowie. A te dwie z Blog 27 zwialy na kanape aby nie narobic sobie lipy tym jak tancza. O ile to mozna nazwac tancem, one zachowywaly sie jak malpy wypuszczone z klatki….
TO by bylo na tyle co do opowiadania






