Tak wiec

Czerwiec 27th, 2010

Tak wiec ruszylismy z ochroniazami do budynku BRVO .Oblegały ja fanki i fotoreporterzy ktozy czychali tylko na jakas sensacje . Nie nawidzie takich ludzi , ktozy zebrza na czyjims nieszczesciu . Kilka fanek bluzgało na mnie ale coz , niemogem im zabronic . Weszlismy do budynku . Podeszła do nas młoda blondynka ubrana w bronzowe bojowki i rozowy dopasownay top . Z twazy miła.
-witajcie , bede prowadzic z wami wywiad na zywo , mam na imie Tamara Petrowa
B: miło nam , ale nikt nie wspominał o wywiadzie na ZYWO
-nie?bardzio mi z tego powodu przykro ale ciezko bedzie teras wszystko odwołac , lecz jesli chcecie..
JA: nie , zgadziamy sie co nie chłopaki?
T: ee tak oczywiscie – ruszylismy za Tamara do pokoju . Tam przypudrowali nam noski itp . Po 15 minutach weszlismy do studja . Siedzielismy na dozej czerwonej kanapie , ja pomiedzy Guciem i Billem.Swiatła sie zapaliły i włoczyły kamery . Niesustanny wisk i płacz dziewczyn , doprowadział mnie do szajby .
–WIATMA WSZYSTKICH PRZE KAMAERAMI , DZIS GOSCIMY NIEZWYKLE MŁODE JAK I UTALETOWANY GWIAZDY MUZYKI , KOCHAJA ICH TYSIACE DZIEWCZYN , MAJA ZAROWNO FANOW JAK ANTYFANOW , POWITAJCIE GORCYMI OKLASKAMI TOKIOHOTEL WRAZ Z …. ZACHWILE SIE DOWIECIE – oklaski ocichły , piski i płacze rowniesz ,Wsyscy patrzyli na nas , wieziałąm ze juz nie ma odwrotu
-wiatajcie
B: czesc
T: hej
Gustaw: witam
Geor:dziendobry
JA:czesc
- jak masz an imie ?
Ja:PAulina
-chłopacy przyzajcie sie bez bicia kim dla was jest PAulina?
T: jet nasza najleprza przyjaciołka
Gucio:to prawda
-Bill , w ostatnim wywiadzie wspominałes o pewnej “codnej” dziewczynie , czy to jest Paulina? czy tez ktos innny?
B: ….juz wszystko wyszło na jaw haha tak to jest Paulina – wiski i “uuu” na sali , zrobiło mi sie smutna ale postanowiąłm byc twarda
B: PRZESTANCIE
-widac ze Bill chce jak najlepiej dla ciebie i ze obdarowuje cie uczuciem
JA: tak to prawda , tak jak ja jego
-nie boisz sie ze Bill traktuje cie jak przelotna miłosc , w gazetach pisza iz to Tom jest babiazem i łapaczem serc ale to chyab nie do konca prawda
Ja: nie zgodzie sie z stwierdzieniem i skojazeniem “Tom babiaz” ,a niz z tym iz Bill jest niby łamaczem damskich serc , to bzdura wyssana z palca , staram sie nie wnikac w zwiaski chłopakow i jesli chcecie sie czego z tej “kategorji” dowiediec pytajcie ich
-widzie ze jestes zyczliwa “Przyjaciłka”
Ja:to prawda
-czy jestes długo z Paulina?
B: dosc długo
-a wy chłopacy , jak tam podboja miłosne ?
T: niebede sie na ten temat wupowiadac :)
Gucio: jak na razie wystarczy nam jedna para zakochanych , cieszym sie z Billem i Paulina , nie mwoei ze sami nie chcemy takiej miłosci ale jakos trudna ja znalesc
Geo:to prawda , ale widzie ze mozna ja znalesc , przeciesz Billowi i Paulinie sie udało
- zyczym powodzienie ,a wam szczescia w przyszłosci
Ja:dzienkujem serdecznie
B: tex
-TAK WIEC TO KONIEC WYWIADU , DZIEKUJEM ZA PRZYJSCIE I SLEDZIENIE TEGO WYWIADU , DOWIEDZINIA PANSTWO – koniec . Wywiad sie skonczył.Nie było wcale stersujaco :) . Po wszystkim wsiedlismy do ałta i polechalismy do domu blizniakow .
B: ma nadzieje ze niestresowałas sie za bardzio
Ja;nie co ty , ale troche mnie te fanki wkurzały
T:antyfanki , takich dziewczyn nie uznajem za nasze fanki
JA: aha , wiecie ja ide do siebie , przebiore sie
B: okej słonko , przyjdziesz pozniej ?
JA: jak odpoczne , pa -byłam ciutke zmeczona , poszłam do siebie .Zdjełąm buty i poszłam na gore do pokoju . Zdjełam ciuchy . Do wanny nalałąm goronca wode olejki .Długo w niej siedziałąm , rozmyslajac nad tym co mineło , jaka byłam a jak teras jestem .Zmieniłąm sie . Zmienił mnei Bill i reszta tokiohotel .Na leprze oczywiscie , nie jestem skryta .Gdy robiły mi sie przsłowiowe zmarszczyki od siedzienia w wodzie wyszłąm z wanny , spusciłam wode i okreciąłm sie recznikeim . Ciutke sie rozbudziłam .
M:Paulinaaa? jestes coreczko??
JA: tak w pokoju
-słuchac było kroki mamy , drzwi od pokoju uchyliły sie , na łozku usiadła mama
M: musim porozmawiac
JA: cos sie stało?
M: no wiec , pamietasz tego kolege co ci dał ten telewizor w prezecie?
JA: owszem , fajny jest
M: ciesze sie , no wiec , my se juz długo spotykamy , badrzio sie …
JA:kochacie? mamo ja…ja nie mam nic przeciwko temu ze chcesz sie z kims zwiazac
M: naprawde , kocham cie
JA: ja cie tez mamus – mocno sie do siebie przytulismysmy ,, lecz mam mnie do siebie letko doepchneła
M: jest cos jeszcze
JA: aha
M:no wiec ,widzie jak bardzio kochasz Billa i cyab chcesz byc z nim długooo
Ja: na zawsze i jeszcze jeden dzien dłuzej
M: haha , tak wiec postanowilismy oddac wma ten dom , zebyscie jesli oczywiscie chcieli zamieszkac razme
Ja:mamus , ja ja..ja niew iem co powiedziec , dziekuje , ale ten dom bedzie dla nas za dozy
M: to mzoem kupic wam niedaleko jakis gustowny ale mniejszy
Ja:a ty , znaczy wy ? bedziecie razme mieszkac?
M: tak , chcemy tego bardzio
JA: ciesze sie ze se zycie układasz , porozmawiam z Billem jak sie wyszykuje
M: to ci nei pzreszkadziam , pa – uhhh , spory natłok wiadomosci .Mama wyszła z pokoju. Włozyałam na siebie czysta bielizne , jasne dzisy ,zielona bluzke na ramiaczkach , czarna bluze w rozowe paski z kapturem , do tego pasek z cwiekami a na nogi czarne długie tramki w ktore włozyałm nogawki i zawiazałąm . Włosy letko pofalowałam , oczy obrysowałam czarna kretko i wytuszowałąm zesy . Do kieszeni włzyłam klucze kome .Zbiegąłm na doł ,
Ja :WYCHODZIE – i wyszłamz domu . biegiem pognałąm do blizniakow . Otwozył mi Tom.
T: o hej ,włas Bill u siebie
Ja;a tex- niezdejmujac butow pognałąm do pokoju Billa . Bez pukania weszłąm do niego . Moje złotko siedziało przed komputerem.
Ja; hej
B: o czesc , juz jestes
JA: jak widac , musim pogadac
B: o czym? cos sie stało?
Ja: tak , ale nic złego

Nastepny dzien .

Czerwiec 25th, 2010

Ranek: Powoli zaczełam sie budzic , zaluzje były zasłonete , lecz i tak kilka promykow swiatła wpadało do pokoju . Zerknełam na komurke , była 9 . Na 11 byłam umuwiona z Anka . Wyszłam z wyra , odsłoniłam zaluzje i otwozyłam okna by sie wywietrzyło . Podeszłam do szafy , wybrałam bronzowa spudnice do kolan z wstaczka wiazana na biodrze zlewej strony . Do tego przeswitujaca biała bluzka na ramiaczkach . No i czysta biała bielizna . Poszłąm do łazienki , umyłam sie , ubrałam , letko umalowałam , włosy rospusciłam i zrobiłam deliatne loczki :) . Z powrotem do pokoju . Do dozej bronzowej torby wpakowałam kase , kucze od domu , kome , błyszczyk , czarna kretke i oczywiscie lusterko . Choc sama nie wiem zbytnio po co .Zeszłąm na doł . Mama jak zwykle w pracy , zatko ja widuje juz . Lecz ja rozumiem , praca , stara sie zebym miałam wszczystko co naj naj leprze . Połozyłąm torbe na stole . Wyjełam z lodowki mleko , z szafki czekoladowe płatki miske i łyzke . Zrobiłam se płatki i je wszamałam . Po sniadaniu zerknełąm na zegarek . Wskazowki wskazywały 10: 45 . Wzieąłm torbe , włozyłam bronzowe japonki i doze okulary bo słonce strasznie swieciło w oczy . Pozegnałam sie z Jo i wyszłam z domu . Ruszyłąm szybko w strone umuwionego miejsca . Gdy juz tam doszłam czekała tam Anka .
Ja: sorka jesli sie spuzniłam
A: nie no co ty , jestes puktualna
Ja: zdaza sie , to gdzie najpierw?
A: hymmm , nie mam pojecia , choc …idziemy najpierw do tamtego butiku , wyglada spox
Ja:” jak chcesz- ruszyłysmy wiec do butiku ktory była pomalowany na czarno i z big napisem ” For you ” . W srodku było kilka nastolatek i opsłługa .
A: no to zaczynamy łowy
Ja: yhy- napierw przeszukiwałysmy bluzki . Ja kupiłam czerwona w błekinte maski z kołniezykiem i krotki rekawkiem , oraz biała z rozwa czaszka na plecach . Anka : biała z koronka na dole na ramiaczkach oraz szara z podartym przodem :) . Kupiłam jeszcze za roskazem , biała spudniczke , turkusowa mini . Spodnie ” podarte” choc to juz z 10 taka para spodni ale mi sie strasznie podobaja takie ” podarciochy” , biodrowki poro , bronzowe luzne spodnie z potywami waszek i kwiatkow na lewej nogawce. Biały zakiet z czarnymi wykonczeniami , ciemna fioletowa bluza , cienitki długi szaliczek w kolorowe paski . Anka kupiła ze 3 pary porwanych biodrowek , 2 czarne zakiety , 1 zotłta bluze . Przeszłysmyjeszcze koło dodatkow , kupiłam dwie opaski na reke z czaszkami , czapeczke militarna i duze gogle ” 3 sztuki ” oraz do obuwniczeko gdzie zaopatrzyłąm sie w czarne baletki z białym kwiatem , bronzowe czułenka , rozowe długie trampejsy” cos mnie podkusiło , bo nei mam zbytnio takiego koloru” . Po zakupach usiadłysmy na ławce w parku w poblizu ” budy”
A: ale sie nachodziłysmy co nie ?
Ja: no , jestes spox laska
A: i vice versa , moze jutro jak nam kac zejdzie po dzisiejszej imprze pujdziem na lody z TH?
Ja: czemu nie
A: zajde po ciebie i pujdziem razem do Geo co?
jA: własnie chciałam cie o to poprosic , ale wiesz co , chłopacy zajezdziaja po mnie , to pojedziesz z nami
A: aha ok , to i lepiej
Ja: impra na 18 , a oni przyjada 17:30
A: to zdaze sie wyszykowac , teras jest 13 :50
Ja: co?/????
A: no 13:50
Ja: umowiłąm sie z Billem na 14 , wysle sms ze sie spuznie
A: no , to choc juz powoli wracamy
Ja: ok – po drodzie napisałam sms do Bill ” hej , wiesz spuznie sie , sorka , przyjdz do mnie o 14:20 , w tedy na bank bede hyba ze ci juz chec na spotkanie przeszła to nie przycjoc” . mometalnie dostałąm sm .
A: szypki jest haha
Ja no haha – ” hej , no co ty nie przeszła mi chec na spotkanie , bede na pewno , mam nadzieje ze sie zastanowiłas na moja propozycja wczorajsza” . Kurcze , nie myslałąm dzis za wiele o tym . Ale powiem mu…….
Na skrzyzowaniu koło spozywczaka Anka skreciłła w prawo a ja poszłąm jeszcze kawałem do mojej twierdzy . jhakos wgramoliłams ie do srodka , zdjełam buty i biegiem pognałąm na gore . Torby połozyłam koło szafy , zerknełam na zegarek , byłą 14 . Biegiem poszłam do łązienki , wzieąłm prysznic , pomalowałam sie i zbiegłąm na doł , gdysz rozległ sie dzwonek do drzwi .Otwozyłam ja , a tam nie kto inny jak Bill z czerwona roza w reku .
Ja czesc Bill :)
B: hej mała , to dla ciebie – podał mi roze , powachałam ja , strasznie ładnie pachniała .
Ja:choc do kuchni na razie
B: tylko zdejme buty – [poczekałam wiec az Bill zdja długie biały tramki i udalismy sie do kuchni . Wsttawiłąm rozyczke do wazoniku i usiadłam wraz Billem w salnie na kanpie .
B: wiec ….? – spojzał na mnie oczekujac odpowiedzi , wiedziałam o co mu chodzi . Usmiechnełam sei , na co on odpowiedział tym samymi i…
B: ten anielski usmiech mam mam uznac za TAK?
Ja:…yhy
B: jeee , I’ m love you – przytulił mnie bardzio mocno do siebie , Gdy sie juz wysciskalismy m nasze spojzenia sie spotkały . Twaze zas zblizały sie c raz bardziej i ..sie pocałowalismy . Najpiert tak nie pewnie po tem co raz pewneij , romantyczniej . Gdy ja lezałam na kanapie a Billl na mnie i sie całowalismy ..do mieszkanie weszła……

bedziesz moja dziewczna?

Czerwiec 22nd, 2010

…została bys moja dziewczyna ??- spojzał na mnie z oczami pełnymi nadzieji , lecz ja nie byłam do konca pewna czy ..TAK .
Ja:Billl ja ….
B: wiem , przepraszam , za szypko…
Ja: nie , nie o to chodzi , poprostu…pozniej dam ci odpowiec musze sie zastanowic troche
B: dobrze :) …jestesmy juz na miejscu- “miejscu ” czyli przed moim domem .
Ja: dzieki ze przyszłes do mnie , moze zajdziesz do srodka ?
B: bym chciał ale musze leciec , spotkamy sie pozniej co nie ?
Ja: pewnie – wyciagnełam moje zeczy i połozyłam przed drzwiami , Bill podszedł i pocałował mnie delikatnie w usta . Dreszcze szczescia przeszły po mnie a Big usmiesz zagoscił na mojej i jego twazy .
B: to…do zaobaczenia
Ja: yhy , pa
b: pa mała – podszedł do ałta otwozył drzwi , zucił mi ostatnie spojzenie i wsiadł do ałta a nastepnie gdzies pojechał . Zas ja wziełąm torbe i weszłam do domu . Zdjełąm buty . Posżłam po schodach do mojego pokoju . Byłam nafaszerowana pozytywna energia . W pokoju syf , a ze byłam w happi nastroju to zaczełam sprzatac . Ciuchy posegregowałam na czyste i brudne:) .Brudne do szasza na brudne ciuchy w łazience a czyste na wieszaki do szafy . Na biurku tez było ostro . Wszystki porozwalane zdjecia przyczepiłam do tablucy korkowej nad biurkiem , kretki itp do słoja . Kosz ze smieciami opruzniłam , wytrzepałam dywanik , przetarłam meble . Wytrzepałam posciel . Gdy juz wszystko skonczyłam to padaka . Było juz ciemno a ja padałam z nog . Zeszłąm na doł i udałam sie do kuchni . Wzieąłm z lodowki puszke pepsi . Usiadłąm na stole i prawie ze jednym duszkiem wypiłam zawartosc puszki . Nastepnie wrzuciłam z klasa ja do kosza gdy zadzwoniła moja koma z gor . Poleciałąm migiem do jagze teras czysciutkiego pokoju i odebrałąm telefon bez bednego buszowania .
Ja: halo ?
- hej , tu Anka
Ja: yhy?
- nie pamietasz , no fakt zbytnio sie nie znamy , byłam z toba i reszta chłopakow ostatnio na basenie co cie Bill stratował , lebiega
Ja: aaaa , pamietam cie , co u ciebie ?
- dobrze , a co u ciebie ? jak sie czujesz ? Bill jakis czas temu dzwonił i opowiadał ze sie wkułko usmiechasz , jestes szczesliwa
Ja: haha tak to prawda , tak po zatym to git sie czuje , tylko teras mi nogi i rece odpadaja , pokuj sprzatałam
- az tak kiepsko w nim było ?
Ja: wiesz mi , gozej nisz w dzungli , a po co konkretnie dzwonisz?
- a bym zapomniała , Geo przełozył impreze na jutro , bo cos tam mu dzis nie stety wypadło i obdzwaniał całe kkołko rozancowe by poinformowac o tragedji haha a no wiec , czy bys poszła jutro ze mna na zakupy ?
JA: no pewnie , a kurat mama dała mi kase to git
- fajnie , wiec jutor o 11 bede czekała ….
Ja: bac przed fontanna w centrum , ta z kolorowymi swiatełkami
- o git , no to koncze
Ja: okej pa
- pa – ” a wiec jutro mam co robic ” . Była juz 21 . Poszłam do łazienki , wziełąm długa kompiel , zjadąłm 3 kanapki z dzemem , sok owocowy i poszłam w kime . Gdy juz prawie spałamto dostałam sms.
” ma nadzieje ze cie nie obudziłem , miłych snow ci zycze , i z daleka linia komurkowa sle ci buziakow 1000000 , spotkajmy sie jutro o 14 w parku przy pomniku ” Bill . Szybko odpisałam ” nieobudziłes mnie :) tez ci zycze miłych snow , 100000buziaczkow sle i mozem sie spotkac jutro :) ” ” to fajnie , pappa odlatuje w kraine snu gdzie mam nadzieje spotkac cie ” :) Juz nie odpisywałam tylko odleciałam w kraine snu .

WYPISANIE ZE SZPITALA

Czerwiec 21st, 2010

Ranek : Gdy sie obudziłam słonce juz oslepiało mnie swym blaskiem . O 10:00 przyszła mama . Własnie była w trakcie sniadania :)
M: hej corciu
Ja: hej , co tam ?/
M: a dobrze , a co u ciebie ? jak sie czujesz?
Ja: bardzio dobrze
M: ja musze leciec do pracy , ale Bill przyszedł dzis o 8 i pytał sie czy moze zajsc , powiedziałam ze tak , miły z niego chłopak co nie ??
Ja: tak , bardzio :)
M: o zapomniała bym , mam tu kilka twoich zeczy
Ja: dzieki mamo
M: dzis nie bedzie mnie cały dzies do wieczora
Ja:aha
M: no to ja juz lece , moze dac ci troche pieniedzy ?
Ja: no mozesz , pujde se cos kupic , bo mało mam juz ciuchow
M: no no na zakupy , kiedy to byłas na zakupach ?
Ja: mamo nie za czynaj
M: no masz przeciesz komu znow sie stroic
Ja: nikt nie zastopi Jo
M: wiem , ale…no dobra masz 1000euro, zrup spore zakupy , nalezy ci sie
Ja: az tyle , no dzieki ci
M: nie ma za co , pa
Ja: pa – po długiej wizycie mamy miałam rroche czasu dla siebie , o 13 wypisuja mnie . Była 11 :00 . Wziełam ciuchy i poszłam do łazienki , umyłam sie ubraąłm , włosy w kitke , letki makijaz . Wruciłam do sali a na moim łozku siedział Billa . Gdy wesżłam do sali , od razu spojzał na mnie is ei…usmiechna :) . Odwzajemniłąm to . Podeszłam powoli do łozku i usiadłam koło Billa .
B: i jak sie czujesz ?
Ja: dobrze juz , o 13 mnie wypisuja , spakuje sie jesli nie masz nic przeciwko temu ?
B: no co ty , pomuc ci ?
Ja: nie ma w czym pomagac kilka szpargałow do spakowania i łozko poscielic
B: to ja łozko posciele :)
Ja: jak chcesz haha
B: bardzio – w tym czasie gdy Bill powoli składał łozko ja spakowałam moje szpargały i usiadłam na sasiednim łozku . Wpatrywałam sie w kazdy , nawet najdrobmniejszy roch Billa . Kosmyki jego włsow przysłaniały mu twaz . Kontem oka zerkna na mnie i sie znow promienie usmiechna . Czułam cos wiecej niz przyjazn w jego kierunku , była to…miłosc? Przeciesz krotko sie znamy , to pewnie zauroczenie . W mojej głowie rostrzygał sie spur , dyskusja , za i przeciw . Nagle z moich mysli wyrwał mnie delikatny głso Billa .
B: mała , o kim tak myslisz? – patrzył na mnie rozbawionymi oczami , a ja ? jak ta głobia smarkula usmiechnełam sie i wpatrywałąm w jego oczy . Takie rozesmiane , jeszcze nie winne piwne oczy . Co w nich jest takiego ? Sens zycia , miłosc , radosc , cały swiat i jeszcze wiecej . Jego twaz zaczeła sie do mojej zblizac , jego usta nie pewnie musneły moje . Poczułam milion i wiecej motylkow w moim brzuchu . Szalały jak te głopie we mnie . Delikatnie sie usmiechnełam , zeszłam z łozka , wziełam tore i ruszyłąm ku drzwi . Czemu ? sama tak na prawde nie wiem , nie byąłm smutna , złą , lecz szczesliwa po nad wszystko . Stanełąm przed drzwiami , odwruciłam sie i spojzałam na Billa . Był letko zdziwiny .
JA: idziesz ze mna ? – spytałąm miło i delikatnie , jak anioł z nieba
B: tak – wstał z łozka i podszedł do mnie , stana przedemna .
B; fascynujesz mnie – szepna
Ja: ty tez , Bill – odwrucilismy sie i poszlismy przed siebie , najpier do recepcji . Załatwiłam tam wszystko i wyszlismy przed szpital . Stał tam czarny bus , ałto chłopakow.
B: kareta do usług damy – Bill otwozył mi drzwi i ruchem reki zaprosił do srodka . Weszłam , torbe połozyąłm an siedzieniu na przeciwko ,. Po chwili obok mnie siedział Bill . Ruszylismy . Siedziałam obok szyby . Miasto, wydaje sie nie ciekawe , szare , lecz mnie inspiruj i fascynuje , ten posmiech , zament .
B: wiesz….- zacza rozmowe – …pierwsze nasze spotkanie nie było zbyt miłe haha , jak Jo skoczył na Toma , lecz czuje ze cie poznałem , nie do konca ,lecz mam nadzieje ze kiedys poznam cała cie
Ja: znasz
B::) , bardzio duzo dlamnie znaczysz , jestes wyjatkowa , wiedz ze nie puszczam słwo na wiatr , dzisiejszy pocałunek , duzo znaczy , chce cie spytac czy….

HEJ WAM LUDZIE

Czerwiec 14th, 2010

hej , co tam u was ? ja …NIGDZIE NIE WYJEZDZIAM NA WAKACJE , koszmar . Serio , dostaje juz pierdolca a co bedzie za tydzien , dwa , :( :(:(:(
yyyyyyyyyyyyyyyyyy , RATUNKU . Jednym pocieszeniem bedzie to ze mam ciagły dostep do neta i moge pisac na BLOGU :) :):)
Dzis byłam u kumpeli , nuuudno troche , lody za to na hustawkach wzerałysmy haha . Upał jak holera był :/ ale coz , sie jakos przezyło , widziałam tez Zbycha z klasy , depil do szescianu . Taaa moja klasa składa sie w 99% z ułomnych dzieci . Bieda .

Postaram sie dzis dodac jeszcze opo , jesli nie zabiora mnie w kaftanie bezpieczestwa do wariatkowa z powodu nudy .